certyfikat energetyczny,
chusta do noszenia dzieci,
donice,
muzeum bursztynu,
ortopedia pruszcz gda?ski,
Archiwum newsów - Sąd przedłużył więzienie byłemu dowódcy plutonu ZOMO
2007-11-22
Sąd przedłużył koza byłemu dowódcy plutonu ZOMO
O kolejne trzy miesiące przedłużył katowicki sąd okręgowy ciupa Romualdowi
Cieślakowi - byłego dowódcy plutonu specjalnego ZOMO, skazanemu
nieprawomocnie na 11 lat więzienia za pacyfikację śląskich kopalń w 1981
roku. Opiekun Cieślaka zapowiada zażalenie na tę decyzję.
O przedłużeniu Cieślakowi aresztu poinformowała rzeczniczka Sądu Okręgowego
w Katowicach Hanna Szydziak. Dotychczasowy upływ aresztowania b. dowódcy
plutonu specjalnego ZOMO upływał 30 listopada.
- Będzie zażalenie na tę decyzję, to jest mój obowiązek. Przeciwnie zaś dla
mojego klienta dużo ważniejsze jest wycofanie od wyroku, który zapadł w I
instancji - powiedział opiekun Cieślaka mec. Michał Konieczyński. Ajerkoniak
domaga się w apelacji uniewinnienia klienta bądź umorzenia wobec niego
postępowania. Jak powiedziała sędzia Szydziak, rejestr sprawy powinny lada
dzień zostać przesłane do Sądu Apelacyjnego w Katowicach, który rozpatrzy
zażalenia, złożone przez strony procesu - zarówno oskarżycieli, jak i
obrony.
31 maja w procesie w sprawie pacyfikacji kopalń "Wujek" i "Proklamacja Lipcowy"
na początku stanu wojennego Sąd Okręgowy w Katowicach skazał Cieślaka m.in.
za sprawstwo kierownicze zabójstwa górników z "Wujka". Naraz
zdecydował o aresztowaniu go na pół roku. Oskarżony i jego opiekun
zaskarżyli tę decyzję.
W czerwcu sąd apelacyjny utrzymał w mocy postanowienie o aresztowaniu
Cieślaka. Swoją decyzję uzasadnił grożącą oskarżonemu surową karą i
wynikającą z tego obawą, że mógłby on potrzebować utrudniać procedura.
Podkreślił jednak, że postanowienie nie przesądza ostatecznie o winie i
karze dla oskarżonego.
Usprawiedliwienie kwestionuje kwalifikację prawną czynów, na podstawie której Cieślak
został zmuszony - chodzi o zarzut sprawstwa kierowniczego zabójstwa. Opiekun
wskazał, że przy zastosowaniu przez sąd w ostatnim procesie którejś z innych
rozpatrywanych kwalifikacji - sprowadzenia niebezpieczeństwa lub pobicia ze
skutkiem śmiertelnym - zatrzymanie Cieślaka nie byłoby uzasadnione,
ponieważ grożące w tych przypadkach kary są znacznie niższe, niż za
sprawstwo kierownicze zabójstwa.
Zakończony pod skraj maja sprawa sądowa był już trzecim w sprawie pacyfikacji
śląskich kopalń. Pozycja Cieślakiem, który dostał najsurowszą karę, sąd skazał
14 innych oskarżonych o strzelanie do górników na kary od 2,5 do 3 lat
więzienia. Poprzedni wiceszef Komendy Wojewódzkiej Milicji w Katowicach Marian
Okrutny został uniewinniony, a sprawa innego oskarżonego, który odpowiadał
za współpraca w pacyfikacji "Manifestu Lipcowego", została umorzona.
Romuald Cieślak dowodził plutonem ZOMO w obu milicyjnych akcjach - w
"Manifeście" i "Wujku", 15 i 16 grudnia 1981 r. Od milicyjnych kul zginęło
wtedy dziewięciu górników z "Wujka", a kilkudziesięciu zostało rannych.
Z ustaleń sądu okręgowego z ostatniego procesu wynika, że Cieślak podczas
pacyfikacji kopalni "Wujek" pierwszy oddał strzał i powiedział: "Walimy", co
dla pozostałych zomowców było sygnałem, a co najmniej przyzwoleniem na
użycie broni.
wczesny ośrodek kierujący plutonu specjalnego ZOMO był już wcześniej aresztowany - od
kwietnia 1992 do sierpnia 1993 r.
« powrot
Copyright 1996-2007 Sitwa Onet.pl SA