certyfikat energetyczny, chusta do noszenia dzieci, donice, muzeum bursztynu, ortopedia pruszcz gda?ski,

Archiwum newsów - Znicze i kwiaty przed kopalnią "Halemba"

2007-11-21  
Znicze i kwiaty przed kopalnią "Halemba"
Dziesiątki zniczy płonęły przed kopalnią "Halemba" w Rudzie Śląskiej, gdzie
wybuch metanu i pyłu węglowego zabił przed rokiem 23 górników. Była to
największa utwór tragiczny w polskim górnictwie od mniej więcej 30 lat.
Od rana pod kopalnianym zegarem pojawiało się jeszcze więcej zniczy i wiązanek
kwiatów. Kilkadziesiąt osób zgromadziło się pod kopalnią o godz. 16.30. O
tej godzinie rok temu doszło do katastrofy. Wśród milczących, modlących się
osób byli zarówno bliscy ofiar, jak i osoby, które nie znały żadnego z
górników. Dwie młode kobiety przykleiły na zegarze kartkę z wierszem.
- Nic straszniejszego w życiu nie było. Strwonić dziecko to jest najgorsza
utwór tragiczny. Widzę go w tej chwili wszędzie, nie da się zapomnieć - mówiła
oryginał jednego z górników, Florentyna Mierzchała. Jak podkreśla, przed
katastrofą jej syn przepracował w "Halembie" zaledwie nieco dni, został tam
przeniesiony z innej kopalni. Był zatrudniony w firmie "Mard", która
pracowała przy likwidacji ściany wydobywczej przeszło 1000 metrów pod ziemią.
O katastrofie pastuch świń dowiedziała się będąc u siostry, ktoś zadzwonił z
taką informacją. - Trzeba żyć nadal. Ból jest, ale trzeba żyć - podkreśla
pierwowzór górnika.
Jacek Mierzchała przeżył 39 lat, urodziny proch dzień przed tragiczną
szychtą. Zostawił czternastoletniego syna i dwuletnią córkę.
Osoby, które przychodziły w środę pod kopalnię podkreślały, że takiej
tragedii nie da się zapomnieć. Zaznaczali zarazem, że refleksja nie wróci
już życia ofiarom.
- Mąż proszek inną zmianę, ale nasz zięć pracował w firmie "Mard", proszek
przepracować dniówkę właśnie wtedy, ale urodziła mu się córka. Byliśmy w tym
dniu i smutni, i zarazem ogromnie szczęśliwi, że ominęła nas taka utwór tragiczny -
powiedziała jedna z kobiet.
- Mąż właśnie po pracy na kopalni odchodzi na emeryturę. Cieszę się, że
szczęśliwie przepracował te lata, że nie musiałam przeżywać takiej tragedii
- dodała.
Jej mąż przeżył dwie tragedie. Kiedy rzędu 18 lat temu w "Halembie"
metan zabił 19 górników, został ranny, proszek poparzone ukochany oddechowe.
W sobotę odchodzi na emeryturę, już nie będzie zjeżdżał pod ziemię.
Przepracował 35 lat, z czego 22 lata pod ziemią. - Jestem wolnym człowiekiem
- mówi współcześnie o sobie.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Zjadł 700 gramów rogali w 3 minuty
Urodziła w dworcowej toalecie - dziecko zmarło
Morsy z Warmińsko-Mazurskiego zainaugurowały sezon
"Rozdzielić funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego"
Jest zażalenie na zakład karny dla polskich żołnierzy