certyfikat energetyczny,
chusta do noszenia dzieci,
donice,
muzeum bursztynu,
ortopedia pruszcz gda?ski,
Archiwum newsów - Bilety na Euro po największej części dla działaczy
2007-11-21
Bilety na Euro po największej części dla działaczy
"Gazeta Wyborcza": Porzuć nadzieję, jeżeli chcesz dopingować Polaków na
stadionach Euro 2008. Biletów tyle co kot napłakał, a i tak większość
dostaną sponsorzy i działacze.
Dziesięć milionów osób z całego świata już w marcu wzięło wkład w jedynym
internetowym losowaniu 330 tys. wejściówek, które przygotowali organizatorzy
czerwcowych mistrzostw Europy. Chętnych Polaków było 100 tys., więc
przypadło nam zaledwie 3,3 tys. biletów.
- Z biletami zawsze są problemy, ale w Austrii i Szwajcarii fani będą mieli
gorzej niż źle. Euro 2008 będzie imprezą kameralną, po największej części telewizyjną -
mówi gazecie Adam Olkowicz z PZPN. Aż w sześciu miastach (na ósemka) piłkarze
zagrają na małych stadionach - do 32 tys. widzów. Lubiący sport biało-czerwonych
może już tylko numerować na łaskę PZPN. - Wasza unia dostanie 19 proc.
wejściówek na każdy z osobna rozgrywka Polaków w fazie grupowej i pod warunkiem wyjdziecie z
grupy. Tak jak inne kraje - wyjaśnia Martin Kallen ze szwajcarskiego sztabu.
Jeszcze nie wiadomo, gdzie zagrają Polacy, ale o ile był to np. Zurych, to:
pula PZPN wyniesie tylko 5,7 tys. biletów; nasz rywal otrzyma też 5,7 tys.;
biletów rozlosowanych przez UEFA w marcu jest 9,9 tys.; sponsorzy UEFA
dostaną 7,7 tys.; a mieszkańcy Zurychu tylko 1 tys.
Na parol: "PZPN sprzedaje bilety" kibicie dostają białej gorączki. Boją się,
że jak na ostatnim mundialu większość trafi do sponsorów i tzw. działaczy z
centrali i terenu. "Gazeta Wyborcze" przypomina, że dziennikarze TVN
przeprowadzili wtedy prowokację, pokazując, jak "działacze", zamiast jeździć
do Niemiec, sprzedali bilety z trzykrotnym przebiciem.
Jak będzie teraz? - Tamtą aferę nadmuchały media. Sprawa została umorzona -
mówi prezes PZPN Michał Listkiewicz. - Zrobię wszystko, by jak najwięcej
biletów trafiło do kibiców, ale czy piłkarz C- klasowej drużyny nie jest
kibicem? Jest, i to z większym natężeniem niż ktoś, kto raz na dziesięć lat kupi bilet -
stwierdza.
Zdaniem Listkiewcza bilety należą się działaczom i ludziom piłki. Pula dla
sponsorów jest też nie do ruszenia, bo PZPN nie jest instytucją
charytatywną: "Sponsorzy dają na reprezentację, więc dostają bilety. Tak
jest na całym świecie".
Na mundialu dla zwykłych kibiców PZPN zostawił 36 proc. swojej puli.
Więcej o Euro 2008 w serwisie Sport Onet.pl
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA