certyfikat energetyczny,
chusta do noszenia dzieci,
donice,
muzeum bursztynu,
ortopedia pruszcz gda?ski,
Archiwum newsów - Piecha: muszę przeprosić za to, że kłamałem
2007-11-20
Piecha: muszę przeprosić za to, że kłamałem
- Musze przeprosić za to, że skłamałem, choć był to różny stosunki -
powiedział w TVN 24 ówczesny wiceminister zdrowia Bolesław Piecha. Odniósł się w
ten sposób do nieprawidłowości przy wpisaniu na listę refundacyjną
iwabradyny - nowego leku, produkowanego przez język francuski koncern Servier.
Chodzi o umieszczenie rzekomo "w ostatniej chwili" na liście refundacyjnej
leku na dusznicę - iwabradyny.
"Gazeta" napisał, że iwabradyna znalazła się na liście w nieco godzin po
wizycie, jaką wiceministrowi Piesze złożyli przedstawiciele koncernu. Z
kolei "Fakty" TVN wyemitowały materiał, z którego wynikało, że Piecha
spotykał się z przedstawicielem firmy farmaceutycznej nie tylko w
ministerstwie (jak sam twierdził), ale też w kawiarni. Piecha powiedział, że
umówiony termin miało rzeczywiście miejsce, ale "w szerszym gronie niż tylko z
prezesem firmy". - To, co powiedziałem, nie było do końca nieprawdziwe, nie
spotykaliśmy się w ustronnych miejscach by coś omawiać - stwierdził Piecha.
Przyznał, że emocje nie mogą stać na czele działaniami urzędnika. – To nie było
kłamstwo świadome, to było coś odruchowego – dodał. Ocenił także, że ze
sprawą listy leków zawsze związany jest "wielki stres".
Piecha podkreślił, że miejscem ustaleń dotyczących listy leków powinien być
zawsze budynek Ministerstwa Zdrowia. Dodał jednak, że łatwo "go zagadać, bo
bywa w wielu miejscach i, jako podmiot publiczna, jest znany".
Jak powiedział, spis leków refundowanych jest największym przedsięwzięciem
oferowanym polskim pacjentom od wielu lat.
Bolesław Piecha złożył już wyjaśnienia minister zdrowia Ewie Wydobywający. Spis
zostanie poddana szczegółowej analizie - zapewniła Wydobywający po spotkaniu.
Po spotkaniu ani Kopacz, ani Piecha, nie chcieli ujawnić treści rozmowy.
Zapewniali, że miała ona "kierunek prywatny".
Piecha powiedział, że jest "niesłychanie zadowolony ze spotkania". - Wiele sobie
wyjaśniliśmy. Cieszę się, że pani minister raczyła wysłuchać tego, co mam do
powiedzenia. Nie oczekuję żadnej wielkiej akceptacji, pani minister musi
mieć trochę czasu, ażeby pewne rzeczy przewertować - powiedział
wiceminister.
Minister Kopacz, na pytanie, czy Piecha przekonał ją do swoich racji,
powiedziała: "to była rozmowa nadzwyczaj szczera i prywatna(...). Nie będę
zdradzać jej szczegółów, bo jeśliby ta rozmowa była tylko po to, by zrobić z
niej show, to zaprosilibyśmy państwa do tego gabinetu".
« powrot
Copyright 1996-2007 Sitwa Onet.pl SA