certyfikat energetyczny,
chusta do noszenia dzieci,
donice,
muzeum bursztynu,
ortopedia pruszcz gda?ski,
Archiwum newsów - Wałęsa: nie może być dwuwładzy w Polsce
2007-11-20
Wałęsa: nie może być dwuwładzy w Polsce
Nie może być dwuwładzy w Polsce - tak Lech Wałęsa odniósł się do informacji
mediów o tym, że prezydent Lech Kaczyński buduje stalowy ośrodek polityki
zagranicznej, konkursowy wobec rządu.
- Przecież tak nie można; jest jeden kraj, powinno być układ. Jestem
przekonany, że (prezes rady ministrów Donald) Tusk znajdzie sposób. Na ratunek moją i innych
może numerować - zadeklarował Wałęsa w Brukseli, gdzie w unijnym Komitecie
Regionów wziął wkład w seminarium o konkurencyjności województwa
pomorskiego.
- Jest parlament najważniejszy, jest rząd, a prezydent jest tylko w tej
klasie, którą ustaliliśmy - tłumaczył dawny prezydent i przewodzący "Solidarności".
Jego zdaniem prezydentowi Kaczyńskiemu trzeba zawęzić kompetencje i
środki i "zostawić tylko rower". - W związku z tym, że prezydent rozrabia,
w kilku słowach mówiąc, no to trzeba mu zostawić rower i nie zdąży przyjechać. Mnie
zabierano pieniądze, mnie ograniczano możliwości, konstytucję napisano
przeciwko mnie. Tak było, przecież to są fakty. I utemperowano mnie dobrze -
powiedział, nawiązując do własnej prezydentury.
"Gazeta Wyborcza" napisała, że Lech Kaczyński i jego ludzie budują stalowy
ośrodek polityki zagranicznej w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, by nie
strwonić pozycji, którą Pałac Prezydencki zyskał za rządów PiS. Zdaniem
gazety, za politykę zagraniczną prezydenta będzie odpowiadała była minister
spraw zagranicznych Anna Fotyga, która ma zostać szefową prezydenckiej
kancelarii.
W Brukseli podczas spotkania z dziennikarzami dotychczasowy prezydent bronił swojego
zapowiadanego wystąpienia 26 listopada na gali w Teatrze Wielkim z okazji
10-lecia sieci supermarketów Carrefour w Polsce. Jak powiedział, choć za
przemówienie otrzyma honorarium, nie będzie niczego "firmował ani
reklamował".
- Mówię mój tekst, mówię to, na czym mi zależy, i jeszcze pieniądze dostanę.
Który pani chce lepszy interes! - odparł dziennikarce, która dopytywała się,
czy dawny przewodzący "Solidarności" nie widzi w swoim wystąpieniu niczego
niestosownego, zważywszy swoją realizacja związkową.
- Nie potrafią związki wziąć, kasjerki nie mogą, to ja biorę! Muszę kędyś
zarobić. Na biednych nie chcę, zarabiam na bogatych - tłumaczył Lech Wałęsa.
« powrot
Copyright 1996-2007 Siatka Onet.pl SA