certyfikat energetyczny,
chusta do noszenia dzieci,
donice,
muzeum bursztynu,
stal żebrowana,
Archiwum newsów - Prof. Gładysz: Okres jesienno-zimowy sprzyja zakażeniom
2007-11-20
Prof. Gładysz: Okres jesienno-zimowy sprzyja zakażeniom
Okres jesienno-zimowy to czas, w którym ze względu na redukcja organizmu i
zmniejszenie odporności jesteśmy w wyższym stopniu narażeni na zakażenie różnymi
drobnoustrojami, w tym bakteriami, które mogą, choć nie muszą, powodować
sepsę, tj. ogólne zakażenie organizmu - powiedział PAP we wtorek prof.
Andrzej Gładysz z Akademii Medycznej we Wrocławiu
Sepsa to ogólnoustrojowe zapalenie organizmu wywołane nie tylko przez
bakterie, ale też inne czynniki zakaźne, takie jak infekcje wirusowe,
grzybicze i pasożytnicze. Sepsa może być też następstwem urazu, zabiegu
chirurgicznego, a nawet nieleczonych zębów.
"Obecnie najczęstszą przyczyną sepsy są meningokoki i pneumokoki, które są
standardowymi drobnoustrojami bakteryjnymi bytującymi w nosogardzieli u
około 30 do 50 proc. ludzi" - wyjaśnił prof. Gładysz, który w przeszłości
pełnił funkcję Krajowego Konsultanta ds. Chorób Zakaźnych. Są to bakterie
wywołujące np. zapalenie opon mózgowych czy zapalenie płuc. Do zakażeń tymi
bakteriami dochodzi najczęściej w dużych skupiskach ludzi - w szkołach, na
uczelniach czy dyskotekach, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym lub
zimowo-wiosennym. "Ludzie zarażają się przez wspólne palenie papierosa,
jedzenie tego samego jabłka czy korzystanie z tego samego kubka - wtedy
transfer drogą kropelkową ze śliną jest błyskawiczne, ale co ważne, nie
oznacza to zachorowania na sepsę" - podkreślił prof. Gładysz. W grupie
ryzyka są także małe dzieci i osoby starsze.
W szczególności ostrożne powinny być osoby, u których słabsza jest naturalna
obronność organizmu, spowodowana długo utrzymującym się zmęczeniem czy
wychłodzeniem. "U tych ludzi drobnoustroje, które do tej pory żyły sobie
zgodnie w nosogardzieli, mogą się niespodziewanie +uzjadliwić+ i przedostać się do
krwioobiegu, powodując zapalnie czyli sepsę" - wyjaśnił lekarz.
Niezdrów udręczony na sepsę ma m.in. wysoką gorączkę, skarży się na bóle
mięśni, dochodzi do utraty przytomności czy zatorów w naczyniach
krwionośnych, co objawia się wybroczynami na ciele. Nieleczona sepsa
postępuje nader w wielkim pośpiechu. W krótkim czasie może przyczynić się do niewydolności
narządów wewnętrznych, a w konsekwencji nawet do śmierci. "Ten męczący wcięcie
chorobowy jest obciążony nieco dużym odsetkiem śmiertelności, który sięga
około 30 proc." - zaznaczył profesor.
Jak podkreślił, ważne jest, by jak najszybciej chory, u którego podejrzewa
się sepsę, trafił do szpitala, gdzie zostanie zastosowana wobec niego
odpowiednia terapia antybiotykowa.
"Badania mikrobiologiczne z materiału pobranego od chorych trwają dosyć
długo (co związane jest m.in. z namnażaniem się drobnoustrojów na pożywkach
- PAP), więc na początku stosuje się medycyna wynikające z doświadczenia
lekarzy - tak komponuje się antybiotyki, żeby obejmowały swoim działaniem
jak najszerszy zakres drobnoustrojów. W ten sposób chroni się pacjenta przed
pierwszymi skutkami zakażenia" - wyjaśnił prof. Gładysz.
Zaznaczył, że wybierając właściwą terapię można zatrzymać sprawa sądowa zapalny na
poziomie pojedynczego skupiska zapalnego i nie uznać do rozwoju
pełnoobjawowej sepsy, zwanej także posocznicą, która atakuje wtedy nietknięty
system.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA