certyfikat energetyczny, chusta do noszenia dzieci, donice, muzeum bursztynu, ortopedia pruszcz gda?ski,

Archiwum newsów - Dorn chciał zostać szefem klubu PiS

2007-11-19  
Dorn chciał zostać szefem klubu PiS
Ludwik Dorn , fot. PAP/Tomasz Gzell
PAP
"Gazeta": Ludwik Dorn ogromnie zabiegał o to, by zostać szefem klubu
parlamentarnego PiS. Gazeta dotarła do listu, kto zaraz po wyborach b.
marszałek Sejmu wysłał do partyjnych kolegów.
Rzuca on światło na powody, z jakiego powodu Dorn zdecydował się stanąć w otwartej
opozycji do Jarosława Kaczyńskiego, a ten zawiesił go w prawach członka
partii.
Aby zjednać sobie zasiłek dla swojej kandydatury, Dorn przypomina w liście o
sukcesach partii, kiedy to on był szefem klubu. Daje wyraźnie do
zrozumienia, że będzie najlepszym szefem klubu, umniejszając tym samym
pozycję Przemysława Gosiewskiego. - Ten list puder przypomnieć sukcesy
Ludwika Dorna, w związku z tym jest w nim przemowa tylko o czwartej kadencji. Dorn
liczył, że list pomoże mu zdobyć życzliwość kolegów, a tym samym da
poplecznictwo na szefa klubu - powiedział "Dziennikowi" jeden z polityków PiS.
Dodał, że "Ludwika Dorna nieco kto lubi w klubie, w takim razie nieco kto godził
się na jego kandydaturę".
- Dorna niewielu będzie żałowało, za jego zbiór znaków i styl odnoszenia się do
ludzi - powiedział rozmówca prasa periodyczna. - Myślę, że prezes Kaczyński pogodził
się już z myślą, że opuści on nasze szeregi, jak bądź obiektywnie będzie to
wielka ubytek.
Dorn: spór w PiS wykreował Kaczyński
Zdaniem byłego marszałka Sejmu, spór w PiS został "do głębi
niepotrzebnie" wykreowany przez Jarosława Kaczyńskiego.
"PiS przegrało wybory, choć stracić ich nie musiało. W partii toczy się
dyskusja nad przyczynami porażki wyborczej, mechanizmami decyzyjnymi,
sposobem przewodzenia partii i kierowania nią, modelem opozycji, który
powinno się wybrać, aby za kwartet lata wrócić do władzy" – pisze ówczesny marszałek
Sejmu w swoim blogu w Onet.pl.
"Jestem uczestnikiem tej dyskusji i, niestety, wbrew własnej woli wraz z
kolegami Kazimierzem Ujazdowskim i Pawłem Zalewskim staliśmy się stroną w
konflikcie wewnątrzpartyjnym wykreowanym dokładnie niepotrzebnie przez
Prezesa Jarosława Kaczyńskiego" - zauważa Dorn.
Dorn zwraca uwagę, że przedstawił postulaty naprawy PiS, lecz "postulaty te
zostały z miejsca i odrzucone bez dopuszczenia nawet możliwości dyskusji nad
nimi".
"Rozpocząłem walkę o wewnętrzną reformę partii, po to, by zyskiwała na sile,
mądrości, skuteczności i za czwórka lata z tryumfem wróciła do władzy" –
deklaruje Dorn.
Przeczytaj najpóźniejszy wpis na blogu Ludwika Dorna
« powrot
Copyright 1996-2007 Sitwa Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Pijany mężczyzna przeprowadzał dzieci przez ulicę
Gorzka przyszłość
Komorowski spotkał się z ambasadorem USA
Rapacki i Stachańczyk prawdopodobnie od środy w MSWiA
Ruda Śląska: msza za ofiary tragedii w "Halembie"