certyfikat energetyczny,
chusta do noszenia dzieci,
donice,
muzeum bursztynu,
stal żebrowana,
Archiwum newsów - Janina Chim może walczyć o zwolnienie z więzienia
2007-11-15
Janina Chim może walczyć o zwolnienie z więzienia
Janina Chim, b. wicedyrektorka Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego,
może się już ubiegać o warunkowe przedterminowe zwolnienie. W czwartek Sąd
Apelacyjny w Warszawie prawomocnie podtrzymał jej karę łączną 5 lat
więzienia i pół miliona zł grzywny.
W lutym tego roku Sąd Najwyższy jakością utrzymał w mocy wyroki skazujące Grzegorza
Żemka, b. dyrektora FOZZ - na karę 8 lat więzienia, wiceszefową Funduszu
Janinę Chim na 5 lat, a na 2,5 roku Dariusza Przywieczerskiego i Zbigniewa
Olawę - za zagarnięcie z kasy funduszu wielomilionowych kwot i funkcja na
jego szkodę. Chim była jeszcze przez sąd w Stalowej Woli skazana na rok i 8
miesięcy więzienia za wyłudzenia.
Zgodnie z prawem sąd orzekł o połączeniu tych wyroków. W I instancji -
stosując tzw. zasadę łączenia wyroków przez absorpcję - wymierzył karę
łączną 5 lat, ale nie połączył orzeczonych w obu sprawach grzywien.
Prokuratura złożyła apelację, domagając się zaostrzenia kary więzienia do 6
lat i 8 miesięcy oraz połączenia kar grzywny. Opiekun Chim, mec. Roman
Małek, poparł żądanie prokuratury co do grzywny, zaś nie zgadzał się na
podnoszenie kary.
Sąd Apelacyjny w Warszawie w czwartek uznał, że niepołączenie kar grzywny z
obu spraw było "przeoczeniem" sądu I instancji. Sędzia Maria Strzelecka w
uzasadnieniu wyroku podkreślała, że prokuratura nie dowiodła, by sankcja 5 lat
była "rażąco łagodna" - w związku z tym go utrzymano. Po wyroku mandat Chim wynosi
razem 500 tysięcy zł.
"Jestem wielce szczęśliwy. Już na drugi dzień przystąpię do sporządzenia wniosku o
przedterminowe warunkowe zwolnienie z reszty kary mojej klientki" -
powiedział PAP mec. Małek. Chim spędziła w więzieniu już 3 lata i 4
miesiące. Oznacza to, że minęła środek kary, po której można się co pół roku
ubiegać o "warunkowe". Zwykle sądy penitencjarne nie przyznają zwolnienia
już po pierwszym wniosku.
Sprawa FOZZ, określana niegdyś mianem największej afery III RP, ciągnęła
się przed sądami kilkanaście lat. Fragment zarzutów już się przedawniła. Po
nowelizacji przepisów o przedawnieniu kolejne zarzuty przedawniają się we
wrześniu 2010 r. Ich zastosowanie do tej sprawy jest wciąż
nierozstrzygnięte, bo na odpowiedź Trybunału Konstytucyjnego czeka wątpliwość
prawne sądu w tej sprawie.
Aferę FOZZ wykryła NIK. Warszawska prokuratura rozpoczęła śledztwo w 1991 r.
Akt oskarżenia przekazano do Sądu Wojewódzkiego w 1993 r. We wrześniu tego
samego roku sąd odesłał sprawę prokuraturze do uzupełnienia. Powtórny akt
oskarżenia trafił do sądu w 1998 r. Sprawa sądowa formalnie zaczął się w grudniu
2000 r. Rok później przerwano go, gdy prowadząca go sędzia Barbara Piwnik
została ministrem sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera.
Powtórny sprawa sądowa - pod przewodnictwem sędziego Andrzeja Kryże - ruszył we
wrześniu 2002 r. Kryże w rekordowym terminie przesłuchał 100 świadków i
ogłosił wyrok przed terminem przedawnienia, na co obserwatorzy dawali małe
szanse. Sąd ogłosił wyrok skazujący 29 marca 2005 r. W zasadniczej części
utrzymał się on w apelacji i przed Sądem Najwyższym.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA