certyfikat energetyczny,
chusta do noszenia dzieci,
donice,
muzeum bursztynu,
ortopedia pruszcz gda?ski,
Archiwum newsów - PiS obawia się marginalizacji kobiet w Sejmie
2007-11-14
PiS obawia się marginalizacji kobiet w Sejmie
Likwidacja sejmowej Komisji Rodziny i Praw Kobiet jest pierwszym sygnałem,
że sprawy rodziny i kobiet będą w obecnej kadencji Sejmu marginalizowane -
uważają posłowie PiS.
Po burzliwej debacie posłowie zdecydowali w środę o zmniejszeniu w obecnej
kadencji Sejmu do 25 liczby stałych komisji sejmowych. Zlikwidowano trzy
komisje: Rozwoju Przedsiębiorczości, Pracy oraz Rodziny i Praw kobiet.
Sprawami, którymi zajmowały się jak dotąd komisje Pracy oraz Rodziny i Praw
kobiet będzie się zajmowała komitet Polityki Społecznej.
- Dokonano zamachu na Komisję Rodziny i Praw Kobiet - mówiła po zakończeniu
obrad Sejmu na konferencji prasowej posłanka PiS Beata Kempa. Jej zdaniem, w
związku z likwidacją tej komisji nie będzie kontynuowany program polityki
prorodzinnej nakreślony przez rząd PiS i minister pracy i polityki
społecznej Joannę Kluzik-Rostkowską. - To jest pierwszy, wielce poważny
sygnał, że te sprawy utoną w dużej komisji, komisji-molochu, która będzie
zajmowała się wszystkimi sprawami z zakresu ogromnie w szerokim zakresie rozumianej
polityki społecznej - podkreśliła Kempa. Jak dodała, obawia się również
likwidacji Funduszu Alimentacyjnego.
Celem zlikwidowania komisji - jej zdaniem - było zmniejszenie odpowiedzialność
pracą posłów. - Jeżeli jest więcej komisji, musi być wzmożona działanie
posłów, jeżeli jest jedna komisja, to ta działalność może być het mniejsza,
może się przyjeżdżać co drugi tydzień na sesja - mówiła.
Według ustępującej minister pracy Joanny Kluzik-Rostkowskiej, nader mocno
pracuje się w dużej komisji, a sytuacji nie rozładuje ewentualne powołanie
podkomisji ds. rodziny i kobiet. Po pierwsze, skutkiem tego - jak argumentowała -
że ustalenia podkomisji i tak muszą być zaakceptowane przez komisję-"matkę",
a po drugie - na posiedzenia podkomisji, w przeciwieństwie do posiedzeń
komisji, nie musi przychodzić przedstawiciel rządu.
Kluzik-Rostkowska podkreśliła, że obawia się, iż ministerstwo pracy,
najważniejsze z punktu widzenia społecznych potrzeb, zostaje oddane w ręce
niewielkiego koalicjanta. Kandydatką na nową minister pracy jest wiceszefowa
PSL Jolanta Fedak.
Jej zdaniem, pośrodku PO i PSL może nieco do niesłychanie poważnych spięć, bo - jak
mówiła - w tym resorcie do przeprowadzenia jest nieco trudnych spraw.
« powrot
Copyright 1996-2007 Siatka Onet.pl SA