certyfikat energetyczny, chusta do noszenia dzieci, donice, muzeum bursztynu, ortopedia pruszcz gda?ski,

Archiwum newsów - Janecki: Nagroda Kisiela to tytuł "Wprost"

2007-11-12  
Janecki: Nagroda Kisiela to tytuł "Wprost"
Redaktor naczelny tygodnika "Wprost" Stanisław Janecki podkreśla, że
"całkowicie" nie jest przesądzone, iż Nagrody Kisiela nie zostaną przyznane
w tym roku. - Mamy system prawny do tytułu ęNagroda Kisielaę i mamy to opatentowane.
Każdy, kto będzie chciał przyznawać nagrodę Nagrodą Kisiela, będzie naruszał nasze
prawa - powiedział Janecki.
Zapowiedział, że sprawa rozstrzygnie się jeszcze w tym tygodniu. Syn Stefana
Kisielewskiego - Jerzy, który jest honorowym członkiem Kapituły Nagrody
podkreśla, że dla niego najważniejsze jest, by nagroda trwała.
Po ostatnim posiedzeniu kapituły Nagrody Kisiela kawałek jej członków
ogłosiła, że nie chce, aby patronem medialnym nagrody był "Wprost" i
zapowiedziała powołanie w tym celu odrębnej fundacji. Pod oświadczeniem w
tej sprawie podpisało się ok. 25 członków kapituły, m.in. prof. Władysław
Bartoszewski, Lech Wałęsa, Andrzej Olechowski, Jan Krzysztof Bielecki,
Leszek Balcerowicz, Tomasz Lis, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Stefan Bratkowski.
Jeden z członków kapituły, triumfator nagrody z 1997 r. Tomasz Wołek,
powiedział w niedzielę, że części kapituły nie odpowiada styl, równy oraz
treść niektórych publikacji tygodnika. Zdaniem Wołka, o wyczerpaniu się
formuły nagrody może zaświadczać fakt, że na zwołane w sobotę sesja
kapituły przyszło zaledwie siedmiu z kilkudziesięciu jej członków. Dodał, że
regulamin wymaga, by przynajmniej środek członków nadesłała zgłoszenia lub
była obecna na sali. Według Wołka, w tym roku kapituła nie przyzna nagrody.
Tymczasem Janecki uważa, że "całkowicie nie jest to przesądzone". "Nie jest
tak, że te 25 osób to grupa, która może o wszystkim postanawiać. Są jeszcze
inni członkowie kapituły, którzy mogą zadecydować o tym, że losy tej nagrody
będą zupełnie inne, niż wyobrażają sobie autorzy tego rokoszu czy zamachu na
wolność nagrody Kisiela w takim kształcie, w jakim sformułował ją Stefan
Kisielewski" - powiedział naczelny "Wprost".
"Mamy tu parę możliwości zachowania się i prawdopodobnie z nich skorzystamy"
- dodał Janecki. Nie chciał jednak zdradzić, jakie scenariusze są rozważane.
Zdaniem Janeckiego, spór wokół Nagrody Kisiela "jest sztuczny". - Po
pierwsze danie to Stefan Kisielewski zdecydował o tym, że Nagroda Kisiela będzie
przy tygodniku "Wprost", a nie przy "Gazecie Wyborczej" czy przy żadnym
innym tytule i taksacja dla Stefana Kisielewskiego nakazywałby, żeby tego
nie zmieniać, bo to była jego suwerenna rozstrzygnięcie - powiedział naczelny
tygodnika.
Według niego pod warunkiem ktoś próbuje sugerować, że przepis nagrody się
wyczerpała, to tak niby próbował "pośmiertnie ubezwłasnowolnić" Stefana
Kisielewskiego. - Z szacunku dla samego Kisiela, pamięci po nim i szanowania
tego, co pisał, nie możemy się na takie samozwańcze, uzurpacyjne urząd
w żadnym wypadku zgodzić - powiedział Janecki.
Syn Stefana Kisielewskiego - Jerzy podkreśla, że dla niego najważniejsze
jest, by nagroda trwała i żeby znaleźć taką formułę, która będzie
odpowiadała większości członków kapituły. - Za dużo mamy konfliktów w naszym
życiu publicznym - nie trzeba rozwijać nowego - powiedział.
- To, do czego jestem przywiązany, to sama nagroda - i ja tu jestem
zobowiązany redakcji "Wprost", że przez tyle lat ją organizowała. Z kolei w
tej chwili stoimy przed faktem, że znaczna detal członków kapituły jest
przeciwna kontynuowaniu nagrody w zespoleniu z patronatem "Wprost" -
powiedział Jerzy Kisielewski. - Teraz jest epoka na refleksję i na funkcja
- dodał.
Jerzy Kisielewski nie podpisał się pod oświadczeniem członków Kapituły,
którzy nie chcą patronatu tygodnika, bo - jak powiedział - jako członek męski
honorowy, który nie głosuje nad kandydaturami do nagrody nie ma takiego
prawa.
Podkreślił, że w dobrym stanie era rozmawia ze stronami konfliktu. "Rozmawiałem i
jeszcze będę rozmawiał dlatego, że tak widzę swoją rolę i swoje teren zabudowany.
Różnice zdań zawsze dobrze wpływają - tatuś zawsze się przy tym upierał, że
dyskusja i różność zdań jest potrzebna" - powiedział J. Kisielewski.
Nie chciał uprawiać hazard na temat możliwości rozwiązania konfliktu. - Nie
wybitnie chcę wysiadać przed orkiestrę - to jest temat najbliższych dni lub
tygodni - powiedział.
Stefan Kisielewski był publicystą tygodnika "Wprost", pisarzem i
kompozytorem. Po raz pierwszy nagrodę przyznał on sam w 1990 r., w
poznańskiej siedzibie redakcji "Wprost". Uhonorował wtedy szesnastu
wybrańców. Później uroczystość została przeniesiona do ulubionego lokalu
Kisiela - kawiarni "Skrzyżowanie". Od 1992 r., po śmierci Kisiela, nagrody jego
imienia zaczęła przyznawać kapituła, w skład której wchodzą laureaci z lat
poprzednich.
Nagrody przyznawane są co roku trzem osobom, wybranym z polityków,
publicystów i przedsiębiorców, którzy - zdaniem kapituły - mogą pochwalić
się w swojej pracy zawodowej szczególnymi osiągnięciami.
« powrot
Copyright 1996-2007 Siatka Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

PiS: Podest chce skasować szefa CBA wskutek trikowi?
"Wprost": dziwne transakcje wiceszefa PSL z Art-B
Zatrzymano podejrzanego ws. śmierci sierż. Filipek
Chlebowski: prezes rady ministrów może zaszokować swoim wypowiedź programowa
Politycy do Schetyny: resort MSWiA jest trudny